Być może już na przełomie jesieni i zimy wejdzie w życie uchwalona przez Sejm RP 3. lipca ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, czyli osławiony już „Lex Szarlatan”. Celem przepisów jest ograniczenie działalności polegającej na oferowaniu usług groźnych dla zdrowia lub życia oraz niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną.
Za uchwaleniem nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta głosowało 232 posłów, przeciw było 34, od głosu wstrzymało się 162. Ustawę poparli posłowie większości rządowej z Koalicji Obywatelskiej (153 głosy), Lewicy (21), PSL (27 za, 5 przeciw), Centrum (13) i Polski2050 (9 za, 1 przeciw). „Za” zagłosowało też koło poselskie partii Razem (4 posłów). Przeciwko zagłosowali posłowie Konfederacji (14) i Konfederacji Korony Polskiej (3). Parlamentarzyści z Prawa i Sprawiedliwości w większości wstrzymali się od głosu (160), 7 było przeciw.
Nowelizacja ustawy została przygotowana przez Ministerstwo Zdrowia we współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta. Zakłada wzmocnienie kompetencji RPP, w tym możliwość wydawania publicznych ostrzeżeń w sytuacji, gdy określone praktyki mogą zagrażać pacjentom. Rzecznik ma również otrzymać prawo do wydawania decyzji tymczasowych, zobowiązujących podmioty do natychmiastowego zaprzestania określonych działań lub zaniechań jeszcze przed zakończeniem postępowania. Ustawa przewiduje także, że Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł żądać wszczęcia postępowania cywilnego oraz brać w nim udział na prawach przysługujących prokuratorowi. Nowe przepisy odnoszą się również do ziołolecznictwa — według opisu ustawy chodzi o rozróżnienie legalnej i bezpiecznej fitoterapii od praktyk określanych jako niebezpieczne znachorstwo.
Za naruszanie zbiorowych praw pacjentów mają grozić kary finansowe do 1 mln zł. Za brak współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta przewidziano sankcję do 100 tys. zł. Zgodnie z informacjami podanymi przez PAP sankcje mają mieć zastosowanie także wtedy, gdy działalność zostanie zakończona tuż przed wydaniem decyzji.
Projekt od początku budził kontrowersje. PAP podała, że na etapie konsultacji społecznych zgłoszono niemal 5 tys. uwag, m.in. ze strony instytucji i organizacji medycznych, związków zawodowych, fundacji pacjenckich, izb gospodarczych oraz środowisk związanych z zielarstwem, akupunkturą, homeopatią i branżą kosmetyczną. W trakcie prac parlamentarnych Konfederacja wniosła o odrzucenie projektu. Głosowanie pokazało wyraźne różnice stanowisk między klubami i kołami. Ustawę poparli głównie posłowie większości rządowej, w tym Koalicji Obywatelskiej, Nowej Lewicy, PSL, Centrum i Polski 2050, a także koło Partii Razem. Przeciw byli posłowie Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. Większość posłów Prawa i Sprawiedliwości wstrzymała się od głosu.
Zwolennicy ustawy argumentowali, że państwo powinno skuteczniej reagować na przypadki pseudomedycyny i medycznej dezinformacji. W publikacjach przywoływano przykłady osób oferujących nieuprawnione lub nieskuteczne praktyki zdrowotne, w tym wobec pacjentów onkologicznych. W debacie pojawiło się także sformułowanie, że „praktykowanie zawodu szarlatana” nie jest prawem człowieka. Krytycy regulacji oceniali natomiast, że nowe przepisy mogą ograniczać swobodę poszukiwania alternatywnych metod postępowania zdrowotnego.
Uchwalona przez Sejm ustawa nie kończy procesu legislacyjnego. Dokument trafi teraz do Senatu i dopiero dalsze etapy prac parlamentarnych i ewentualny podpis prezydenta przesądzą o ostatecznym wejściu przepisów w życie.
Fot. Piotr Tracz / Kancelaria Sejmu




