Udzielenia odpowiedzi na tytułowe pytanie wymaga w pierwszej kolejności wskazania, jakie jest uzasadnienie wyodrębnienia danej dziedziny (gałęzi) prawa, a następnie określenie kryteriów, za pomocą których można taką dziedzinę zidentyfikować. W pierwszej części opracowania zostaną więc przedstawione argumenty za emancypowanie się danego zbioru norm, który zostaje ostatecznie ujęty w dziedzinę prawa. Następnie zaś ukazane zostaną przesłanki, których wystąpienie warunkuje nabycie przez ten zbiór spójności, pozwalającej na wyodrębnienie go w taką dziedzinę. Przez ich pryzmat zostanie dokonana analiza przepisów tworzących prawo medyczne. W opracowaniu zamiennie będzie używane określenie dziedzina i gałąź prawa.

Uzasadnienie wyodrębniania dziedziny (gałęzi) prawa 

Odnosząc się do potrzeby nadania odrębnego charakteru danemu zbiorowi norm prawnych, czyli ujęcia ich w postaci autonomicznej gałęzi prawa, można przywołać stanowisko S. Wronkowskiej. Autorka ta wskazuje, że „wyróżnianie gałęzi prawa podyktowane jest przede wszystkim względami praktycznymi, a nie teoretycznymi. Zaliczenie określonych przepisów do którejś z wyróżnionych gałęzi prawa posiada tę istotną doniosłość praktyczną, że przepisy te będą interpretowane i stosowane zgodnie z przyjętymi w danej gałęzi zasadami prawa i w taki sposób, iżby zapewnić ich zgodność prakseologiczną i powiązania funkcjonalne z innymi normami tej gałęzi prawa”[1]. Z wypowiedzi tej wynika więc, że uzasadnieniem dla grupowania norm w pewien uporządkowany ich zbiór i tym samym definiowania wyodrębnionej gałęzi prawa są względy praktyczne. Usytuowanie danej normy w ramach takiego zbioru pozwala bowiem na spójną interpretację, a tym samym zgodność wykładni z ogólnym przedmiotem i celem regulacyjnym w tej dziedzinie prawa. Poza tym wyselekcjonowanie danej gałęzi jest podyktowane względami dydaktycznymi, skupieniem się przez osoby studiujące prawo tylko na danym obszarze, co z kolei pozwala na wyspecjalizowanie się w tej sferze i lepsze poznanie i stosowanie norm w danej dziedzinie.

Założenia te legły u podstaw wyodrębniania się gałęzi prawa już od czasów starożytnych. Przy czym przyjmowano wówczas różne kryteria, za pomocą których można było przyporządkować normy prawne do danej gałęzi. Przykładowo w odniesieniu do prawa karnego kryterium takie stanowił przedmiot normowania, którym były sankcje – kary za czyny uznane za zabronione. Natomiast w przypadku prawa cywilnego stosowano kryterium podmiotowe. W starożytnym Rzymie odrębnie bowiem regulowano stosunki cywilnoprawne obywateli rzymskich oraz cudzoziemców, pochodzących z basenu Morza Śródziemnego, których dotyczyło tak zwane ius gentium[2]. Z biegiem czasu wyodrębniono tradycyjnie trzy gałęzie prawa, mianowicie prawo karne, cywilne i administracyjne. Wraz z rozwojem cywilizacyjnym pojawiła się jednak potrzeba bardziej szczegółowego regulowania poszczególnych sfer życia. Toteż wydawano przepisy odnoszące się do wąskich dziedzin. Proces ten został pogłębiony w XIX i XX wieku m.in. w związku z biurokratyzacją wielu obszarów działalności. Konieczne stało się za tym wyodrębnienie kolejnych, wyspecjalizowanych gałęzi prawa. Współcześnie można zatem wskazać choćby na prawo: własności intelektualnej, atomowe, kosmiczne oraz przyszłościowo – prawo sztucznej inteligencji.

Powstanie wszakże pytanie, według jakich metodologicznych założeń następuje przyporządkowanie norm do danej dziedziny. W prawoznawstwie sugeruje się stosowanie dwóch kryteriów – mianowicie przedmiotu unormowania oraz metody regulowania stosunków społecznych[3]. Przez przedmiot regulacji można rozumieć zbiór spraw i stosunków społecznych, które są unormowane w ramach danej dziedziny. Wydaje się jednak, że kryterium to nie jest miarodajne do odgraniczenia poszczególnych dziedzin. To samo zachowanie może być bowiem przedmiotem regulacji różnych gałęzi prawa. Przykładowo, spowodowanie uszkodzenia ciała człowieka może prowadzić zarówno do odpowiedzialności karnej (art. 156-157 K.k.), jak i uzasadniać dochodzenia roszczeń cywilnoprawnych (art. 444 i nast. K.c.). Również metoda regulacji nie posiada jednoznacznej funkcji dystynkcyjnej. Kryterium to wskazuje bowiem na relacje zachodzące między podmiotami, których dotyczą normy. Tradycyjnie przyjmuje się zatem, że w prawie cywilnym występuje równorzędność podmiotów, co jest szczególnie widoczne w przypadku zawierania umów. Natomiast w prawie administracyjnym pozycję nadrzędną ma organ państwowy wobec petenta. Występują jednak pewne dziedziny, wywodzące się z prawa cywilnego, w których stosowana jest metoda wskazująca na relacje podrzędności. Egzemplifikując można przywołać prawo rodzinne, tradycyjnie należące do szeroko rozumianego prawa cywilnego. Są w nim uregulowane m.in. stosunki między rodzicami i dziećmi, pozostającymi pod ich władzą rodzicielską. Zgodnie zaś z art. 95 § 2 K.r.o., dziecko pozostające pod władzą rodzicielską winno rodzicom posłuszeństwo. Z kolei art. 96 § 1 K.r.o. stanowi, że rodzice wychowują dziecko pozostające pod ich władzą rodzicielską i kierują nim. W literaturze wyjaśnia się zatem, że dziecko powinno podporządkować się woli rodziców. Przez „kierowanie” autorzy nakazują zaś rozumieć „decydowanie o środowisku dziecka (w tym o miejscu pobytu), nadzorowanie trybu życia, decydowanie o aktywności pozarodzinnej (w tym rówieśniczej, edukacji, udziale w organizacjach społecznych), jak też dobór i kontrolę informacji uzyskiwanych przez dziecko (np. z telewizji)”[4]. Z wypowiedzi tych jasno więc wynika, że rodzice dysponują pewną supremacją wobec dzieci pozostających pod ich władzą. Taka metoda regulacyjna jest nie jest zaś typowa dla stosunków cywilnoprawnych. Można z tego wywnioskować, że w niektórych obszarach występują różne metody regulacji, a tym samym kryterium to nie jest wystarczające dla jednoznacznego wyodrębnienia danej dziedziny prawa. Ponadto w literaturze wskazuje się, że współcześnie występują tzw. kompleksowe gałęzie prawa. Zaliczone do nich normy prawne są spojone wspólnym celem i przedmiotem regulacji[5]. Początkowo zasilane są one normami zaczerpniętymi z innej gałęzi prawa. Nie oznacza to jednak, że przestają one być zaliczane do swoich dziedzin macierzystych. Z biegiem czasu normy te jednak są specyficznie dla danej, nowej dziedziny interpretowane i zaczynają tworzyć spójny, odrębny system. Następnie jest on zaopatrywany w normy dedykowane bezpośrednio danej dziedzinie. W ten sposób dziedzina ta uzyskuje już własne normy, powiązane celem regulacyjnym, stanowiącym jej podwaliny. Pojawiają się w niej charakterystyczne pojęcia, uzyskuje ona swą dogmatykę, staje się również przedmiotem specjalistycznych zajęć dydaktycznych. Ostatecznie zostaje ona uznana przez doktrynę za samodzielny byt.

Powstaje jednak pytanie, jakie warunki muszą być spełnione, aby dany zbiór norm uzyskał taką pozycję. Wydaje się, że można wskazać kilka takich elementów, których wystąpienie łączne może uzasadniać wyemancypowanie się danej gałęzi prawa. Są to:

  1. przedmiot i cel regulacji;
  2. określony zbiór adresatów norm;
  3. specyficzne zbiorą źródeł prawa;
  4. metodyka badań;
  5. zasady interpretacyjne;
  6. wyodrębnione cele dydaktyczne.

Przez pryzmat tych kryteriów można zatem przeanalizować normy zaliczane do prawa medycznego i na tej podstawie rozstrzygnąć, czy stanowi ono samodzielną gałąź prawa.

Przedmiot i cel regulacji prawa medycznego

Jak wspomniano, przedmiot regulacji to zbiór spraw i stosunków społecznych. W odniesieniu do prawa medycznego przedmiot ten zmieniał się w ujęciu historycznym. Początkowo skupiano się na regulacjach korporacyjnych, adresowanych do poszczególnych grup zawodowych pracowników medycznych. Pierwotnie problematyka ta dotyczyła przede wszystkim lekarzy, stąd też wyróżniano tzw. prawo lekarskie (Arztrecht). Normowano w nim w szczególności przesłanki uzyskania prawa wykonywania zawodu, a także podstawowe prawa i obowiązki lekarzy. Regulacje takie występowały w Polsce już w okresie międzywojennym (np. ustawa z dnia 2 grudnia 1921 r. w przedmiocie wykonywania praktyki lekarskiej w Państwie Polskiem[6] i rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 25 września 1932 r., o wykonywaniu praktyki lekarskiej[7]). W związku z usamodzielnianiem się kolejnych profesji medycznych, pojawiła się potrzeba ustawowego uregulowania danego zawodu. Toteż odrębną regulację uzyskały np. pielęgniarki położne[8], fizjoterapeuci[9], diagności laboratoryjni[10], ratownicy medyczni[11] itd. Współcześnie występuje zatem wielość takich aktów prawnych. Wydaje się więc, że problematyka ta nie stanowi spójnego i jednolitego przedmiotu regulacji całej gałęzi jaką jest prawo medyczne.

Ponadto, szczególnie po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, wystąpiła potrzeba implementacji regulacji międzynarodowych do polskiego porządku prawnego. Proces ten dotyczył również zagadnień medycznych. Egzemplifikując można przywołać regulacje dotyczące prawa farmaceutycznego, a także przeprowadzenia transplantacji.

Należało zatem poszukiwać innego centralnego punktu, wokół którego koncentrowałyby się normy prawa medycznego. Za L. Kubickim można przyjąć, że spoiwem tej gałęzi prawa jest pacjent[12], a ściślej – podejmowane wobec niego działania służące ochronie jego najcenniejszych dóbr, czyli życia i zdrowia. Na gruncie sprawa polskiego wydaje się, że posadowienie pacjenta jako centralnego punktu, wokół którego budowany jest system ochrony zdrowia, nastąpiło w związku ze zmianami społeczno-politycznymi, które miały miejsce na przełomie lat 80. i 90. XX wieku. Wówczas zaczęto orientować się na poszanowanie indywidualnych praw jednostki, w tym prawa do samostanowienia, a zatem również autonomii pacjenta. Ponadto zaczęto  silniej niż poprzednio dostrzegać prawa pacjenta i odpowiadające im obowiązki personelu medycznego. Wyrazem tej tendencji był choćby art. 19 ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej[13], w którym zdefiniowano podstawowe prawa pacjenta (m.in. do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom wiedzy medycznej, a także gwarantujące poszanowanie jego autonomii – tj. do wyrażenia zgody na określone świadczenia zdrowotne po uzyskaniu informacji o swoim stanie zdrowia). Co prawda regulacja ta miała zawężony zakres podmiotowy, gdyż dotyczyła jedynie wspomnianych zakładów opieki zdrowotnej, ale wyznaczała pewien standard postępowania wobec pacjentów. Następnie uprawnienia te zostały implementowane do innych aktów prawnych, a w szczególności do obowiązującej obecnie ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (zwanej dalej „UPP”)[14]. Mając na względzie, że akt ten ma uniwersalne znaczenie, określa bowiem relacje pacjenta wobec każdej osoby wykonującej zawód medyczny, można przyjąć, że definiuje on założenia współczesnego prawa medycznego, które ogniskują się wokół postaci pacjenta i jego praw. Ich realizacji służą współcześnie rozbudowane systemy administracyjno-infrastrukturalne, pozwalające na prawidłowe udzielanie świadczeń zdrowotnych, a tym samym skuteczną ochronę życia i zdrowia pacjentów. Przy czym takie ujęcie centralnego punktu prawa medycznego będzie możliwe w przypadku rozumienia tego pojęcia „pacjent” sensu largo, a zatem nieograniczania go jedynie do osoby chorej, która zwraca się o pomoc medyczną[15]. Normy prawa medycznego obejmują bowiem również regulacje dotyczące czynności nieterapeutycznych, np. przeprowadzania eksperymentów medycznych o charakterze badawczym, wykonywania przerywania ciąży w oparciu o przesłanki nielecznicze itd. W takim ujęciu pacjentem będzie osoba, wobec której wykonywane są działania technikami medycznymi, bez względu na cel zabiegu – leczniczy bądź nieterapeutyczny.

Uznając, że centralnym punktem regulacji medycznoprawnych jest pacjent, można też sprecyzować cel, któremu mają służyć te unormowania. Powinny być one ukierunkowane na udzielanie świadczeń zdrowotnych takiej osobie. Regulacje te powinny zatem służyć zbudowaniu odpowiedniego systemu administracyjnego, finansowego, infrastrukturalnego itd., który zapewni uzyskanie tych świadczeń na odpowiednim poziomie jakościowym, sprawnie i zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. Ponadto celem tej regulacji powinno być takie ukształtowanie przepisów, aby w maksymalnym stopniu zabezpieczyć prawa pacjenta, a w szczególności poszanowanie jego godności, czyli podmiotowe traktowanie, z uwzględnieniem jego autonomii decyzyjnej. Można przyjąć, że polski system prawa posiada taką regulację, która, choć może nie do końca doskonała, jest spojona wspólnym przedmiotem i celem, które zostały wcześniej wskazane. Można zatem mówić o wyodrębnionej gałęzi, którą jest prawo medyczne.

Zbiór adresatów norm prawa medycznego

Jak wspomniano, najważniejszym podmiotem, wokół którego budowany jest system norm prawa medycznego, jest pacjent. Jest on zatem głównym adresatem norm w tej dziedzinie. Jednakże zapewnienie mu opieki zdrowotnej i poszanowania jego praw wymaga uregulowania szerokiej sfery organizacyjno-administracyjnej, w której będą udzielane świadczenia zdrowotne. Adresatami norm prawa medycznego będą zatem przedstawiciele poszczególnych profesji medycznych. W skład tej gałęzi prawa wejdą więc akty korporacyjne, regulujące zasady uzyskiwania prawa wykonywania zawodu oraz podstawowe prawa i obowiązki reprezentantów tych profesji. Ponadto do tej kategorii aktów prawnych można zaliczyć przepisy statuujące powstawanie i funkcjonowanie samorządów zawodowych np. izb lekarskich, izb pielęgniarek i położnych itd. Kolejnym adresatem będą podmioty, w ramach których udzielane są świadczenia zdrowotne. Współcześnie problematyce tej poświęcona jest przede wszystkim ustawa z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej[16], która określa m.in. zasady tworzenia takich podmiotów, zarządzania nimi, zatrudniania pracowników w takich podmiotach. Biorąc pod uwagę specyfikę działalności tych podmiotów, konieczne jest wyodrębnienie wyspecjalizowanych organów państwowych, które z jednej strony będą zajmowały się finansowaniem świadczeń zdrowotnych (w prawie polskim kwestiom tym poświęcona jest przede wszystkim ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych[17], która wskazuje płatnika – Narodowy Fundusz Zdrowia) oraz które będą sprawowały nadzór nad taką działalnością. Organy te będą więc również adresatami norm prawa medycznego.

Mimo więc wielości takich podmiotów oraz aktów prawnych regulujących ich funkcjonowanie, można w miarę precyzyjnie zdefiniować ich krąg, a tym samym wskazać ściśle ich wyodrębnioną grupę. Można zatem skonkludował, że ten warunek autonomii gałęzi prawa – prawa medycznego, jest również spełniony.

Specyficzny zbiór źródeł prawa

Prima facie można przyjąć, że dana grupa norm może stanowić wyodrębnioną gałęzi prawa, jeśli posiada spójną kodyfikację, ujętą w ramach jednego aktu prawnego, mającego wiodącą funkcję w tej dziedzinie. W ten sposób można wskazać choćby prawo karne, dla którego fundamentalne znaczenie ma Kodeks karny oraz prawo cywilne oparte głównie na Kodeksie cywilnym. Wydaje się jednak, że takie założenie jest nadmiernie rygorystyczne. Występują bowiem dziedziny, w których nie ma takiej kodyfikacji, a  nie budzi wątpliwości, że posiadają one swoją autonomię. Do kategorii takiej można zaliczyć prawo administracyjne, które tradycyjnie było traktowane jako odrębna gałąź prawa. Dla jej wyróżnienia wydaje się więc bardziej miarodajne wskazanie aktu, który co prawda nie obejmie całokształtu norm w danej dziedzinie, ale będzie miał kluczowe dla niej znaczenie. Będzie zatem zawierał główne regulacje i stanowił podwalinę interpretacyjną dla norm, zawartych w innych aktach tworzących daną gałąź. W obszarze prawa medycznego naturalnie można by poszukiwać takich podstaw w najważniejszym akcie prawnym, czyli Konstytucji RP. Mimo że nie ma w niej przepisów stricte dotyczących prawa medycznego, bez wątpienia można odnaleźć unormowania stanowiące podwaliny norm ujętych w tej gałęzi prawa. Kluczowe znaczenie będzie miał art. 30 Konstytucji RP, który stanowi o przyrodzonej i niezbywalnej godność człowieka, będącej źródłem wolności i praw człowieka i obywatela. Jak podkreślił Trybunał Konstytucyjny, „ustrojodawca nadał godności człowieka znaczenie konstytucyjne czyniąc z niej płaszczyznę odniesienia dla systemu wartości, wokół którego zbudowano Konstytucję a zarazem fundament całego porządku prawnego w Państwie”[18]. Z kolei Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że „każdy posiada godność (rozumianą jako subiektywne przekonanie o swej wartości jako człowieka) niezależnie od sytuacji, w której się znalazł, w szczególności więc nie traci jej, gdy jest chory lub ułomny”[19]. Nie ulega zatem wątpliwości, że osoby chore posiadają swoją godność, a wręcz jej poszanowanie przez personel medyczny powinno być przedmiotem szczególnej troski. Osoby takie bowiem, ze względu na swój stan, mogą samodzielnie nie posiadać możliwości zadbania o ochronę tej wartości, np. osoby obłożnie chore, nieprzytomne, pozostające w stanach terminalnych. Są zatem podatne na jej naruszenie. Powołany przepis Konstytucji RP wytycza zatem zasadę podmiotowego traktowania osoby chorej. Reguła ta zostaje następnie rozwinięta w aktach prawnych i deontologicznych. Przykładowo art. 20 UPP stanowi, że pacjent ma prawo do poszanowania intymności i godności, w szczególności w czasie udzielania mu świadczeń zdrowotnych. Z kolei art. 22 ust. 1 UPP, symetrycznie nakłada na osobę wykonującą zawód medyczny obowiązek postępowania w sposób zapewniający poszanowanie intymności i godności pacjenta. W tym duchu został sformułowany również art. 12 ust. 1 Kodeksu Etyki Lekarskiej, w myśl którego „lekarz powinien życzliwie i kulturalnie traktować pacjentów, szanując ich godność osobistą, prawo do intymności i prywatności”.

Do podmiotowego traktowania pacjentów nawiązują również inne przepisy Konstytucji RP, nakazującye poszanowanie ich autonomii i prywatności. W tym kontekście można przywołać art. 41 ust. 1 Konstytucji RP, który zapewnia każdemu nietykalność osobistą i wolność osobistą. Z przepisu tego można zatem wywieść podstawę prawa pacjenta do samostanowienia w zakresie poddania się proponowanym metodom diagnostyczno-terapeutycznym. Z kolei art. 47 Konstytucji RP, gwarantuje każdemu prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. Regulacja ta jest zatem podwaliną prawa pacjenta do zachowania tajemnicy medycznej[20]. Istotne znaczenie mają również art. 38 i 68 Konstytucji RP, które stoją na straży odpowiednio życia i zdrowia człowieka. Można z nich wyprowadzić obowiązek podejmowania przez organy państwowe wszelkich działań organizacyjnych i finansowych ukierunkowanych na stworzenie systemu udzielania świadczeń zdrowotnych. Z tego krótkiego przeglądu wynika zatem, że już na poziomie konstytucyjnym można wyodrębnić regulacje dotyczące prawa medycznego.

Mimo jednak swojego ustrojowego znaczenia Konstytucja RP nie jest kluczowym aktem stanowiącym centralny punkt tej dziedziny prawa. Biorąc pod uwagę jej przedmiot i cel regulacji, jako taki akt jawi się ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Jak bowiem wspomniano, w sposób zunifikowany określa ona prawa pacjentów, które muszą być szanowane przez wszystkie osoby wykonujące zawody medyczne. Opisuje zatem te prawa oraz jest wyznacznikiem relacji łączących chorego i osobę, która udziela mu świadczeń zdrowotnych. Uprawnienia te znajdują następnie na zasadzie lustrzanego odbicia swoją regulację w aktach korporacyjnych, które ujmują je od strony powinnościowej. Przykładowo zatem o ile art. 13 i 14 UPP, opisują prawo pacjenta do zachowania w tajemnicy informacji dotyczących jego stanu zdrowia i udzielanych świadczeń zdrowotnych, o tyle art. 40 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty[21] nakłada obowiązek zachowania dyskrecji medycznej na przedstawicieli tych profesji medycznych. Ponadto w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta zostały zdefiniowane określone terminy, np. pacjent, osoba bliska, opiekun faktyczny, które muszą być rozumiane w podany sposób również w innych aktach prawnych, należących do prawa medycznego. W art. 4 UPP określono ogólną podstawę dochodzenia zadośćuczynienia pieniężnego w sytuacji zawinionego naruszenia prawa pacjenta. Przepis ten ma więc również uniwersalne znaczenie. Dotyczy bowiem wszelkich praw pacjenta i podmiotów, które udzielają świadczeń zdrowotnych, zobowiązanych do poszanowania tych praw.

Istotne znaczenie dla systemu prawa medycznego mają również akty określające zasady wykonywania poszczególnych profesji medycznych, a także regulujące ramy organizacyjne i finansowe takiej działalności. W tym pierwszym obszarze można wskazać ustawę o działalności leczniczej, a w tym drugim ustawę o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Ponadto do systemu prawa medycznego będą zaliczane akty opisujące poszczególne typy czynności medycznych. Egzemplifikując można przywołać ustawę z dnia 1 lipca 2005 roku o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów[22] oraz ustawę z dnia 7 stycznia 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży[23]. Zbiór przepisów prawa medycznego obejmuje również regulacje dotyczące poszczególnych segmentów usług medycznych, np. ustawa z dnia 6 września 2001 roku Prawo farmaceutyczne[24]. Poza tym do kategorii tej można zaliczyć akty, które dedykowane są określonym grupom pacjentów, przede wszystkim ustawę z dnia 19 sierpnia 1994 r. ochronie zdrowia psychicznego[25], której przepisy ukierunkowane są na niesienie pomocy osobom z zaburzeniami psychicznymi. System prawa medycznego będą tworzyć również liczne akty wykonawcze, np. rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 26 marca 2019 r. w sprawie szczegółowych wymagań, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia i urządzenia podmiotu wykonującego działalność leczniczą[26]; rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020 r. w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania[27]; rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 27 września 2023 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych[28]  oraz tzw. rozporządzenia koszykowe np. rozporządzenie Ministra Zdrowia  z dnia 24 września 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej[29].

Oprócz przepisów dedykowanych stricte prawu medycznemu można wskazać również regulacje zaliczane do innych dziedzin prawa, które jednak znajdują zastosowanie w obszarze prawa medycznego. Przykładowo zatem można przywołać niektóre przepisy Kodeksu karnego, określające odpowiedzialność pracowników medycznych. Choć w akcie tym nie poświęcono tej grupie podmiotów odrębnych unormowań, nie stypizowano przestępstw sui generis popełnianych przez sprawców należących do tej kategorii, to ze względu na specyfikę profesji medycznej niektóre z tych regulacji będą mieć częstsze zastosowanie lub nieco inną interpretacje niż w odniesieniu do przedstawicieli innych grup zawodowych. Na plan pierwszy wysunął się zatem przepisy ujęte w rozdziale XIX K.k., w którym opisano przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Czyny takie mogą być popełnione na skutek tzw. błędu medycznego, przykładowo nieumyślne spowodowanie śmierci (art. 155 K.k.), nieumyślne narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 3 K.k.). Ponadto pracownik medyczny może ponieść odpowiedzialność za ujawnienie dyskrecji medycznej czyli naruszenie tajemnicy zawodowej, a zatem za czyn spenalizowany w art.266 § 1 K.k., za fałszowanie dokumentacji medycznej, w szczególności w postaci tzw. poświadczenia nieprawdy – art. 271 K.k., także za wykonanie zabiegu leczniczego bez zgody pacjenta – art. 192 K.k. Niektóre przepisy – jak wspomniano – są nieco inaczej interpretowane. Akcentuje się w nich bowiem szczególne wymogi stawiane osobom mającym kwalifikacja medyczne. Przykładem takiej regulacji może być art. 162 K.k., w którym stypizowano przestępstwo nieudzielenia pomocy. Występek ten ma charakter powszechny, jego sprawcą może być zatem każdy. Od strony przedmiotowej polega on na nieudzieleniu pomocy. A contrario można zatem przyjąć, że do jego popełnienia nie dojdzie, jeśli osoba takowej pomocy udzieli. W literaturze wyjaśnia się, że zakres i sposób udzielenia pomocy będzie zależny od różnych czynników, m.in. sytuacji, dostępnych środków, a także kwalifikacji osoby ratującej. W przypadku pracowników medycznych, mających przewagę informacyjną i szczególne umiejętności, adekwatna pomoc powinna zatem uwzględniać te uwarunkowania[30]. W piśmiennictwie wskazuje się więc, że od lekarza (odpowiednio innych pracowników medycznych) należy wymagać więcej, pomocy udzielonej zgodnie z aktualnym stanem wiedzy medycznej i zawodową starannością[31]. Podnosi się, „jeżeli osobą udzielającą pomocy jest lekarz, to jego obowiązkiem jest udzielenie pomocy lekarskiej, a nie tylko jakiejkolwiek innej pomocy. Oznacza to, że ma to być pomoc udzielona zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej […]”[32].  Nie oznacza to jednak że należy budować w tym względzie jakieś wygórowane oczekiwania. Naturalnie bowiem pracownik medyczny, który udziela pomocy doraźnej, poza swoim miejscem pracy np. szpitalem, nie dysponuje wyrafinowanym sprzętem medycznym i lekami. Nie można zatem wymagać od niego pomocy, której mógłby udzielić mając dostęp do takich środków. Nie zmienia to jednak faktu, że pomoc ta powinna być jakościowo lepsza niż w przypadku osób niemających wykształcenia medycznego, gdyż pracownik medyczny ma większą wiedzą choćby o anatomii człowieka oraz sposobach jego ratowania. Te okoliczności powinny zatem być uwzględnione przy konstruowaniu oczekiwań stawianych takiemu ratownikowi.

Z kolei na gruncie prawa cywilnego będą znajdowały zastosowanie przede wszystkim przepisy dotyczące możliwości dochodzenia roszczeń z tytułu uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia lub śmierci, a zatem o odszkodowanie, zadośćuczynienie i rentę. Ponadto w przypadku naruszenia innych praw pacjenta np. jego godności, prawa do samostanowienia, prywatności – tajemnicy medycznej, podstawą dochodzenia roszczeń będą przepisy chroniące tzw. dobra osobiste, a zatem art. 23-24 K.c. W cywilnych sprawach medycznych o tzw. błąd medyczny istotne znaczenie ma również art. 355 § 2 K.c., który określa zasadę należytej, profesjonalnej staranności. W doktrynie prawa cywilnego wyjaśnia się, że dla ustalenia, czy sprawca szkody zachował ową staranności należy zbudować myślowo wzorzec „dobrego fachowca” odnoszony do danej grupy zawodowej (np. dobrego architekta, kierowcy, nauczyciela).[33] Wskazuje się jednak, że w przypadku pracowników medycznych model taki jest niewystarczający. Należy bowiem uwzględnić okoliczność, że osoba taka jest powołana do ochrony życia i zdrowia człowieka. Musi ona zatem dołożyć należytej staranności i sumienności oraz posiadać odpowiednie wiedzę i umiejętności zawodowe.[34] Dodaje się jednocześnie, że poziom wymagań w ramach tej samej grupy zawodowej będzie jednak zrelatywizowany, np. w zależności od stopnia kwalifikacji (lekarz stażysta, specjalizant, specjalista).[35] Podobne zapatrywania prezentowane są również w judykaturze. Egzemplifikując można przywołać postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2021 r.[36] Sąd wyjaśnił w nim, że „należyta staranność w stosunku do lekarzy powinna być rozumiana jako obiektywnie istniejący wzorzec postępowania obowiązujący każdego lekarza w tym samym stopniu. Musi to być jednak staranność wysokiego stopnia, oznaczająca, że powstanie wypadku czy innego ujemnego dla pacjenta zdarzenia wyrządzającego mu szkodę było nie do uniknięcia nawet przez najbardziej przezornego, starannego i kwalifikowanego lekarza. Innymi słowy staranność zawodowa personelu medycznego powinna być należyta, właściwie dobrana do kwalifikacji danego lekarza, jego doświadczenia i sytuacji, w której udzielana jest pomoc osobie tego potrzebującej”. Na zawodowy charakter wymaganej staranności zwrócił uwagę Sąd Najwyższy również w wyroku z dnia 30 czerwca 2021 r.[37] Orzekł w nim, że „zabiegi operacyjne muszą być zarówno przeprowadzane zgodnie ze sztuką lekarską i najwyższą starannością wymaganą od profesjonalistów w zakresie medycyny, ale także właściwie przygotowane od strony organizacyjnej”. Nie dokonując szerszej prezentacji orzecznictwa można zatem wywnioskować, że dla określenia wzorca postępowania w sprawach cywilnych o błąd medyczny, konieczne jest uwzględnienie specyficznych umiejętności i wiedzy personelu medycznego. Należy więc wziąć pod uwagę profesjonalny charakter wykonywanej działalności przez takie osoby.

W aktach nienależących stricte do prawa medycznego można także znaleźć przepisy, które są wprost adresowane do osób wykonujących zawód medyczny. Przykładowo można przywołać art. 74 § 2 pkt 2 K.p.k., który dozwala na wykonanie badań i zabiegów na ciele oskarżonego pod warunkiem, że uczyni to uprawniony do tego „pracownik służby zdrowia” – czyli mówiąc poprawniej – pracownik ochrony zdrowia. Z kolei ochronie danych medycznych służy m.in. art. 107 ust. 2 ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych[38]. Stypizowano w nim przestępstwo nielegalnego przetwarzania, a więc również rozpowszechniania, tzw. danych sensytywnych, czyli szczególnie wrażliwych. Do kategorii tej zalicza się zaś m.in. dane genetyczne, a także dane dotyczące zdrowia, seksualności lub orientacji seksualnej. Nie ulega zatem wątpliwości, że do grupy tej należeć będą informacje objęte szeroko rozumianą tajemnicą medyczną. Ich ujawnienie może być zatem kwalifikowane na podstawie tego przepisu. Stąd też można go zaliczyć do szeroko rozumianego prawa medycznego.

Z dokonanego przeglądu wynika zatem, że choć system prawa medycznego tworzą normy różnej rangi, począwszy od Konstytucji RP, poprzez liczne ustawy, a skończywszy na wielu aktach wykonawczych, a także w skład tego systemu wchodzą przepisy ujęte w aktach które stricte nie są poświęcone prawu medycznemu, to po pierwsze istnieje akt przewodni, z którym inne przepisy pozostają w funkcjonalnym związku, a po drugie akty te są spojone wspólnym celem i przedmiotem regulacji. Można zatem przyjąć, że istnieje specyficzny zbiór źródeł prawa, tworzących odrębną gałąź, którą jest prawo medyczne.

Szczególne zasady interpretacyjne 

Wyodrębnienie specyficznych źródeł prawa jest uzasadniany również opracowaniem określonych zasad interpretacji norm zawartych w aktach prawnych, należących do danej dziedziny. Stanowią one swoiste metanormy, wytyczne za pomocą, których należy dokonywać wykładni służącej realizacji celów danej gałęzi prawa[39]. Mogą one wynikać expressis verbis z danego przepisu, bądź też być odczytywane w oparciu o szerszy zbiór norm. Jak wspomniano, głównym źródłem tych zasad jest Konstytucja RP, jej normy powinny zatem wytyczać sposób interpretacji przepisów znajdujących się w aktach niższej rangi. Fundamentalne znaczenie w tym obszarze mają przepisy chroniące życie i zdrowie ludzkie, a także godność, wolność nietykalność cielesną oraz prywatność. Przez ich pryzmat należy zatem wykładać unormowania dotyczące praw pacjenta i odpowiadających im obowiązków, które ciążą na pracownikach medycznych. W szczególności więc baczyć na zasadę proporcjonalności, statuowaną w art.31 ust. 3 Konstytucji RP. W myśl tego przepisu, korzystanie z konstytucyjnych wolności i praw może być ograniczone, jednakże wyjątki takie muszą zostać określone w drodze ustawowej, a contrario nie mogą zatem wynikać z aktów niższej rangi. Ponadto ograniczenia takie muszą być uzasadnione koniecznością ochrony innych cennych wartości. Przykładowo zatem – ochroną zdrowia albo wolności i praw innych osób. Reguła ta jest adresowana zarówno do organów stanowiących prawo, które chcąc określić wyjątki od praw i wolności (w przypadku prawa medycznego – pacjentów), muszą szczegółowo rozważyć, czy ich wprowadzenie jest umotywowane koniecznością zabezpieczenia wspomnianych wartości, a jeśli tak – ustanowić takie ograniczenia w drodze ustawy. Ponadto zasada proporcjonalności może być kierowana również do osób stosujących prawo. W odniesieniu do nich można wyprowadzić z niej regułę, z której wynika, że wyjątków nie wolno interpretować rozszerzająco (exceptiones non sunt extendendae). W sytuacji zatem, gdy pracownik medyczny ma wątpliwości czy w danej sytuacji może pogwałcić jakieś prawo pacjenta, to wątpliwości te należy interpretować na korzyść tego prawa. Na przykład jeśli nie jest jasne, czy w danej sytuacji osoba wykonująca zawód medyczny może ujawnić tajemnicę medyczną, powinna ją zachować. Omawiany zespół norm prawa medycznego, powinien być zatem ukierunkowany na poszanowaniem praw pacjenta w różnych sferach, a zwłaszcza w zakresie jego autonomii. W tym duchu powinny być zatem wykładane przepisy dotyczące wyrażania zgody na zabieg medyczny, ujawniania danych objętych dyskrecją medyczną, a także dostępu do danych poufnych zawartych w dokumentacji medycznej. Można zatem przyjąć, że reguła respektowania praw pacjenta jest głównym wyznacznikiem interpretacji norm prawa medycznego, a poszanowanie godności pacjenta i jego prawa do samostanowienia powinno być kluczowym nakazem adresowanym do pracowników medycznych. Wręcz można przyjąć, że dochodzi do zmiany priorytetów, które dotąd były ukierunkowane na ochronę życia i zdrowia, a obecnie akcentują wolność w sferze decydowania o sobie przez chorego. Można zatem sparafrazować dotychczasową zasadę salus aegroti suprema lex i zastąpić ją regułą voluntas aegroti suprema lex.

Biorąc pod uwagę wyraźnie zarysowaną linię interpretacyjną norm tworzących prawo medyczne można przyjąć, że omawiany warunek samodzielności gałęzi prawa jest spełniony.

Metodyka badań 

Można założyć, że dana dziedzina prawa ma autonomię, jeśli cechuje się specyficzną metodyką badań. Wydaje się jednak, że nie jest to kryterium decydujące. W przypadku poszczególnych gałęzi prawa, wyodrębnionych tradycyjnie, stosuje się bowiem na ogół te same metody badawcze. Generalnie bowiem dokonuje się analizy piśmiennictwa, dorobku judykatury, regulacji obcych i na tej podstawie interpretuje normę. Wymóg ten zatem nie ma charakteru dystynkcyjnego. Raczej należy zatem skupić się na ustaleniu, czy w danej dziedzinie występują specyficzne tematy badawcze. W takim ujęciu wydaje się, że przesłanka ta jest spełniona w odniesieniu do prawa medycznego. W doktrynie tej dziedziny prawa można bowiem wskazać na charakterystyczne kierunki dociekań naukowych. W szczególności analizie poddawane są prawa pacjenta, odpowiedzialność personelu medycznego, zakres obowiązku niesienia pomocy, zasady funkcjonowania podmiotów leczniczych, formy organizacyjne prowadzenia działalności leczniczej, czas pracy osób wykonujących zawód medyczny, poszczególne czynności medyczne np. przeszczepy, aborcja, leczenie niepłodności. Problematyką tą zajmują się wyodrębnione grupy badawcze, skupione głównie wokół ośrodków uniwersyteckich, na których zostały wyodrębnione jednostki organizacyjne w postaci np. zakładów i katedr prawa medycznego. Efektem tej działalności naukowej są liczne publikacje zarówno monograficzne, jak i artykułowe. Powstały specyficzne czasopisma, dedykowane prawu medycznemu. Ponadto w opracowaniach adresowanych do pracowników medycznych np. podręcznikach dla studentów kierunków medycznych, osób specjalizujących się w dziedzinach medycznych, zamieszczane są fragmenty poświęcone prawu medycznemu, Poza tym w czasopismach branżowych wyodrębniane są często rubryki dotyczące prawa medycznego.

Wyniki dociekań naukowych są także prezentowane na licznych konferencjach, zarówno poświęconych stricte prawu medycznemu, jak i jako referaty na konferencjach, zjazdach szkoleniach dla pracowników medycznych.

Można zatem przyjąć, że mimo iż prawo medyczne nie posiada wyspecjalizowanej metodyki badań naukowych, to można wyodrębnić charakterystyczne dla tej dziedziny kierunki dociekań i ich przedmiot, czyli charakterystyczne problemy badawcze. Ich analizą zajmują się zaś osoby, który skupiają swój wysiłek naukowy na tej sferze. Można zatem przyjąć, że wspomniany warunek autonomii danej dziedziny jest również spełniony.

Specyficzne cele dydaktyczne  

Historycznie rzecz ujmując, kwestie edukacyjne stanowiły istotne uzasadnienie wyodrębnienia poszczególnych dziedzin prawa. Wraz z jego rozwojem i przyrostem regulacji prawnych konieczne było ich podzielenie na dane grupy i uczynienie ich przedmiotem odrębnych zajęć dydaktycznych. Ze względu bowiem na ich liczbę trudno było opanować znajomość całego systemu prawa. Współcześnie zjawisko to jest dobitnie widoczne na kierunkach prawo i administracja, na których poszczególnym dziedzinom prawa poświęcone są odrębne przedmioty wykładowe. Separacja taka może być zatem także pewnym wskaźnikiem samodzielności danej dziedziny. Mając na względzie takie kryterium, wydaje się, że prawo medyczne spełnia ten warunek. Na uczelniach prowadzone są bowiem zajęcia wykładowe oraz konwersatoryjne z  prawa medycznego, a także organizowane są studia podyplomowe w tym zakresie. Ponadto treści z tego obszaru zostały wpisane do programu kształcenia przed- i podyplomowego na kierunku lekarskim i lekarsko dentystycznym. Przykładową są one prezentowane podczas stażu podyplomowego lekarza i lekarza dentysty[40], a także podczas szkolenia specjalizacyjnego dla pracowników medycznych[41]. Wiedza z tego zakresu jest także egzekwowana na egzaminach, składanych przez lekarzy i lekarzy dentystów czyli w ramach Lekarskiego Egzaminu Końcowego i Lekarsko-Dentystycznego Egzaminu Końcowego[42], a także na potrzeby niektórych Państwowych Egzaminów Specjalizacyjnych, np. w dziedzinie psychiatrii.

Efektem wyodrębnia dydaktycznego jest powstanie wyspecjalizowanych podmiotów zajmujących się obsługą prawną w sferze medycznej. Funkcjonują kancelarie prawne świadczące usługi w tym obszarze, a w zakładach leczniczych są zatrudniane osoby z wykształceniem prawniczym, które zajmują się sprawami z tego zakresu. Angażowanie takiej kadry jest wręcz sugerowane w przepisach. Przykładowo w myśl art. 40a ust. 1 UPP, kierownik podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych może utworzyć stanowisko pełnomocnika do spraw praw pacjenta. Do zadań takiego pełnomocnika należy podejmowanie działań na rzecz poprawy stopnia przestrzegania praw pacjenta w tym podmiocie, w tym przez m.in. udział w rozpatrywaniu skarg pacjentów; analiza stwierdzonych nieprawidłowości dotyczących realizacji praw pacjenta oraz proponowanie kierownikowi podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych działań naprawczych oraz prowadzenie szkoleń z zakresu praw pacjenta dla osób zatrudnionych w podmiocie udzielającym świadczeń zdrowotnych. Pełnomocnikiem takim może być osoba, której wiedza i doświadczenie dają rękojmię właściwej realizacji zadań przewidzianych dla tej funkcji. Mając na względzie wymagania podmiotowe wytyczone zakresem działań takiego pełnomocnika, można przyjąć, że powinien on posiadać wiedzę i doświadczenie z zakresu prawa medycznego, którą może uzyskać w trakcie zajęć dydaktycznych w tym obszarze.

Konkludując ten fragment rozważań można zatem przyjąć, że występują specyficzne cele edukacyjne związane z wiedzą z zakresu prawa medycznego. Omawiana przesłanka jest zatem spełniona.

Wnioski         

Podsumowując całość rozważań, można zatem twierdząco odpowiedzieć na postawione na wstępie pytanie. Prawo medyczne stanowi samodzielną gałąź prawa, w skład której wchodzą dedykowane jej normy prawne, które powinny być interpretowane przez pryzmat założonego celu, którym jest ochrona najcenniejszych dóbr pacjenta jego życia i zdrowia. Osiągnięciu tego celu służą zarówno dociekania naukowe, które koncentrują się wokół specyficznych problemów badawczych, prezentacja wyników analiz, pozwalająca na ich właściwe praktyczne zastosowanie, a także zbudowanie systemu edukacyjnego ukierunkowanego na krzewienie wiedzy w tym obszarze.

Biorąc pod uwagę specyfikę prawa medycznego można jednak przyjąć, że stanowi ono kompleksową dziedzinę prawa, obejmującą zarówno normy, które są jej strice poświęcone, jak i zaczerpnięte z innych dziedzin. Nie zmienia to jednak faktu, że tworzą one relatywnie spójny system norm, połączonych funkcjonalnie i metodologicznie. Ujęte zostały zatem w autonomiczną dziedzinę – prawo medyczne.

[1] S. Wronkowska, System prawny a porządek prawny i ład społeczny w: S. Wronkowska, Z. Ziembiński, Zarys teorii prawa, Poznań 2001, s. 194.
[2] Por. np. M. Kuryłowicz, A. Wiliński, Rzymskie prawo prywatne. Zarys wykładu, Warszawa 2013, s. 23
[3] J. Nowacki, Z. Tobor, Wstęp do prawoznawstwa, Warszawa 2012, s. 99-102
[4] A. Pośpiech, Władza rodzicielska w: M. Fras, M. Habdas (red.), Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz, Warszawa 2021, s. 944, 954
[5] S. Wronkowska, op. cit., s. 193-194
[6] Dz. U. Nr 105, poz. 762, ze zm.
[7] Dz. U. Nr 81, poz. 712, ze zm.
[8] Ustawa z dnia 15 lipca 2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej (Dz. U. z 2022 r. poz. 2720, ze zm.).
[9] Ustawa z dnia 25 września 2015 r. o zawodzie fizjoterapeuty (Dz. U. z 2023 r. poz. 1213).
[10] Ustawa z dnia 15 września 2022 r. o medycynie laboratoryjnej (Dz. U. z 2023 r. poz. 2125).
[11] Ustawa z dnia 1 grudnia 2022 r. o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych (Dz. U. 2023 r. poz. 2187).
[12] L. Kubicki, Prawo medyczne i jego zakres w: L. Kubicki (red.), Prawo medyczne, Wrocław 2003, s. 4.
[13] Tekst pierwotny Dz. U. Nr 91, poz. 408
[14] Dz. U. z 2023 r. poz. 1545, ze zm.
[15] Na wąskie rozumienie tego terminu wskazuje art. 3 ust. 1 pkt 4 UPP, w myśl którego pacjentem jest osoba zwracająca się o udzielenie świadczeń zdrowotnych lub korzystająca ze świadczeń zdrowotnych udzielanych przez podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych lub osobę wykonującą zawód medyczny.
[16] Dz. U. z 2023 r. poz. 991, ze zm.
[17] Dz. U. z 2024 r. poz. 146.
[18] Uzasadnienie do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 4 kwietnia 2001 r., K 11/00, OTK 2001/3/54
[19] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2004 r., IV KK 132/04, LEX nr 137490
[20] Na temat podmiotowego traktowania pacjentów oraz obowiązku poszanowania ich godności i intymności zob. szerzej B. Gulla, B. Izydorczyk, R. Kubiak, Godność i intymność pacjenta, Aspekty psychologiczne i prawne, Kraków 2019.
[21] Dz. U. z 2023 r. poz. 1516, ze zm.
[22] Dz. U. z 2023 r. poz. 1185
[23] Dz. U. z 2022 r. poz. 1575
[24] Dz. U. z 2022 r. poz. 2301, ze zm.
[25] Dz. U. z 2022 r. poz. 2123, ze zm.
[26] Dz. U. z 2022 r. poz. 402
[27] Dz. U. z 2022 r. poz. 1304, ze zm.
[28] Dz. U. poz. 2077
[29] Dz. U. z 2023 r. poz. 1427, ze. zm.
[30] R. Tymiński, Komentarz do art. 162 w: R. Tymiński (red.), Kodeks karny. Przepisy stosowane w sprawach medycznych. Komentarz, Warszawa 2023, s. 308
[31] S. Rutkowski, Wybrane zagadnienia z zakresu odpowiedzialności karnej lekarza, Prokuratura i Prawo, 1999, Nr 9, s. 91
[32] A. Zoll, Komentarz do art. 162 w: A. Zoll (red.), Kodeks karny. Część szczególna, Komentarz, t. II, Warszawa 2013, s. 432
[33] T. Wiśniewski w: G. Bieniek (red.), Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania. T. 1. Warszawa 2001, s. 26
[34] M. Nesterowicz, Kontraktowa i deliktowa odpowiedzialność lekarza za zabieg leczniczy, Studia Iuridica, 1972, Nr 2, s. 88
[35] B. Lewaszkiewicz-Petrykowska, Wina lekarza i zakładu opieki zdrowotnej jako przesłanka odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w leczeniu, Prawo i Medycyna, 1999, Nr 1, s. 128.
[36] V CSK 435/21, LEX nr 3520716
[37] II CSKP 95/21, LEX nr 3226422
[38] Dz. U. z 2019 r. poz. 1781
[39] Por. M. Zieliński, Wykładnia prawa. Zasady. Reguły. Wskazówki, Warszawa 2002, s. 35-36
[40] Zob. pkt IXA załącznika nr 1 oraz pkt XA załącznika nr 2 do rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 24 lutego 2023 r. w sprawie stażu podyplomowego lekarza i lekarza dentysty (Dz. U. poz. 377).
[41] Zob. np. Program specjalizacji w dziedzinie zdrowia publicznego dla lekarzy nieposiadających odpowiedniej specjalizacji I lub II stopnia, lub tytułu specjalisty w odpowiedniej dziedzinie medycyny, lub zrealizowanego i zaliczonego odpowiedniego modułu podstawowego, dostępny na stronie internetowej pod adresem https://www.cmkp.edu.pl/wp-content/uploads/2023/02/0730-program-1-.pdf, dostęp dn. 4.03.2024 r.
[42] Zob. § 2 ust. 2 pkt 8 i ust. 3 pkt 8 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 27 kwietnia 2021 r. w sprawie Lekarskiego Egzaminu Końcowego i Lekarsko-Dentystycznego Egzaminu Końcowego (Dz. U. z 2023 r. poz. 105).