Mity o niciach liftingujących najczęściej dotyczą ich trwałości, bolesności zabiegu i ryzyka powikłań. W Internecie znaleźć można także stawiane – najczęściej przez osoby nie będące lekarzami i zdecydowanie nie mające doświadczeń zabiegowych – tezy o tym, jakoby „chirurdzy plastyczni nigdy nie stosowali nici i zdecydowanie je odradzali”. Z najczęściej pojawiającymi się w Internecie mitami, postanowili skonfrontować się trenerzy Aptos Polska, lekarze-praktycy uczestniczący w sesji ubiegłorocznej Konferencji Aesthetic Concept & Master of Aptos, która 28. listopada odbyła się w Warszawie.
Mit I:
Nici nie utrzymują się dłużej niż kilka miesięcy – lek. Martyna Buchalska:
Można powiedzieć, że to jest prawda, ale tylko wtedy, jeśli dotyczy to nici PDO powszechnie stosowanych często przez nie-lekarzy. Te nici po kilku miesiącach się rozpuszczają i tyle też utrzymuje się efekt. Nici Aptos zbudowane są z kwasu mlekowego oraz polikaprolaktonu i rozpuszczają się nie po kilku, ale po osiemnastu miesiącach. I to nie jest też koniec ich efektu. Nici przez cały czas stymulowały skórę, która zostaje w tym miejscu przebudowana. Spokojnie można powiedzieć, że efekt utrzymuje się około dwóch lat, a u niektórych nawet dłużej.
Mit II:
Nici są niebezpieczne i często powodują komplikacje – lek. Ewa Rybicka:
Tego typu mity powstały dlatego, że pierwsze nici, które stosowaliśmy dawno temu, to były nici nierozpuszczalne, z materiałów, które wywoływały odczyny tkankowe. Dookoła tych nici bardzo często narastał odczyn zapalny, co było dużym problemem klinicznym. W tej chwili nici, które są zbudowane z materiałów absolutnie biokompatybilnych i biodegradowalnych, czyli: kwasu mlekowego, kaprolaktonu i nieusieciowanego kwasu hialuronowego, to narzędzie, które doskonale stymuluje i rozkłada się w czasie swojej biodegradacji do usuwanych przez organizm bez najmniejszego problemu ostatecznych cząsteczek. I mamy tak naprawdę praktycznie same plusy zastosowania tego tego produktu.
Mit III:
Nici nie stymulują skóry – lek. dent. Marzena Grad:
To świetne pytanie, dlatego, że toczy się dość duża globalna dyskusja na temat biorewitalizacji i nasi pacjenci bardzo dużą uwagę poświęcają jakości oraz temu, jaki efekt końcowy uzyskamy. Chcą mieć naturalny wygląd zdrowej, odświeżonej skóry z jednoczesnym efektem liftingu i – oczywiście – długotrwałe efekty pozabiegowe. Tu pojawia się technologia Namica: 25 razy więcej kwasu hialuronowego w produkcie oraz dwa razy większa ilość kwasu mlekowego i kaprolaktonu. Co nam to daje? Długotrwałą biostymulację i długotrwały efekt już od pierwszego dnia. Odpowiadając konkretnie na pytanie – mit: w przypadku nici Aptos jest to absolutny fałsz.
Mit IV:
Zabieg nićmi zastępuje chirurgię plastyczną – dr n. med. Konstantin Sulamanidze:
Oczywiście, że nici nie zastępują operacji plastycznej. Na dziś nie jest to alternatywa dla operacji plastycznych, ale odrębna procedura. Chirurgia plastyczna, to duża interwencja, długa rehabilitacja, a korekta nićmi, to zupełnie inna historia. Chirurgia plastyczna i nici, to inna grupa pacjentów i różne wskazania. Mówienie o „zastępowaniu” czy „konkurencji” pomiędzy interwencjami chirurgicznymi a zastosowaniem nici nie jest więc w ogóle uprawnione.
Mit V:
Nici są jedynie przejściowym trendem – dr n. med. Iwona Gołębiowska:
Jeśli założymy, że nici Aptos, to przejściowy trend, przejściowa moda, to dr Marlen Sulamanidze stworzył dom mody, który obchodzi właśnie jubileusz 30 lat istnienia. Nici Aptos przez tych 30 lat nie tylko utrzymują się na rynku, ale też pojawiają się wciąż nowe rozwiązania, które są totalnym zaprzeczeniem stwierdzenia, że to jest tylko przejściowy trend. Aptos to więc koncepcja zabiegowa, która cały czas ewoluuje: nie tylko dostosowuje się do bieżącego zapotrzebowania, ale tworzy rozwiązania i zapotrzebowanie na te rozwiązania: wyprzedza to, co dzieje się na rynku.
Mit VI:
Nici są bolesne, rekonwalescencja trwa długo – lek. Magdalena Zakrzewska:
Trafiają do nas pacjentki z różnych gabinetów i wielokrotnie, kiedy widzą, jak wykonujemy zabieg, jest to dla nich zaskoczeniem. Nasze zabiegi wykonujemy w znieczuleniu miejscowym i znieczulamy punkty wejścia, natomiast resztę rozprowadzamy kaniulą i tym samym minimalizujemy ryzyko wylewów krwawych. Przed wykonaniem każdego zabiegu tłumaczę moim pacjentkom: „Znieczulenie jest objętością. W momencie, kiedy wstanie pani z fotela, będzie pani się wydawało, że twarz jest większa i ona będzie większa. Jest to tylko i wyłącznie objętość znieczulenia, która się zredukuje.” Tak naprawdę w większości pacjenci wracają do aktywności następnego dnia po zabiegu. Sama jakiś czas temu miałam założone nici visage excellence i dzień po zabiegu zupełnie normalnie funkcjonowałam.
Mit VII:
Lifting twarzy nie jest możliwy po zastosowaniu nici – dr n. med. Tadeusz Witwicki:
Jest możliwy. Nawet po dużym zabiegu chirurgicznym odczekujemy około rok, aby ponownie wejść w to samo miejsce, tą samą bliznę. Po niciach rozpuszczalnych myślę, że po trzech miesiącach można wchodzić – a nawet szybciej. Chodzi o to, żeby ustąpił odczyn zapalny. Rok, to jest taki okres, który po operacjach odczekujemy aby wykonać ponowną operację nosa, czy ponowny lift. Oczekujemy, żeby ta blizna była mniej krwawa, mniej krucha, lepiej poddawała się postępowaniu chirurgicznemu.




